Anna Maria Jopek - Samba Przed Rozstaniem Lyrics
Nie, nie moesz teraz odej.Bierzesz mi ostatni wode,ar pustyni pali mnie.Bezlitosna, gowa pustka.Mam spekane, suche usta.Pocaunek mj to krew.Nie, nie moesz teraz odej.Kiedy caa jestem godemTwoich oczu, doni twych.Mw powiedz, e zostaniesz jeszczeNim odbierzesz mi powietrze.Zanim wejde w wielkie nic.Nie, nie moesz teraz odej.Jestem rozpalonym lodem.Zrobie wszystko tylko bd.Bd, zosta jeszcze chwile, moment.Pone, pone, pone, poneZimnym ogniem, czarnych soc.Nie, nie moesz teraz odej.Patrz listki takie mode.Nim jesieni rdza i mier,Bd prosze cie na rozsta mocie.Nie zabijaj tej mioci.Daj spokojnie umrze jej.