Myslovitz - Przedtem Lyrics
Dlaczego nie można inaczejPatrzeć gdzieś w dal i dorosnąćJak zwierze w szumiącym lesieNie było chyba takich potrzeb, przedtemOdchodzę w czapce niewidceNa skraj polany,By dotrzeć na księzycAa, aa widzę, ja widzęJak uśmiech zamieniony w słońceWysusza promieniem twe łzyTak byłem podekscytowanyNiewyobrażalna próba tworzenia mgłyAa, aa widzę, ja widzęJak uśmiech zamieniony w słońceWysusza promieniem twe łzyAa, aa widzę, ja widzęJak uśmiech zamieniony w słońceZatyka nosy w dwusetce