Pandemonium - Misanthropy Lyrics
A zimny deszcz zmywa zaraz?Z?a karma i z?a aura zawis?a nad waszymi g?owamiZiemia ?wi?ta i ?wi?ta woda umiera z r?k waszychCzas nie czeka na nikogoOddychamy brudnym powietrzem i pijemy brudn? wod?Bo chciwo?? wypali?a wasze sumieniaI zniszczy?a równowag?Z?o?? na waszych grobach gnij?ce kwiaty pogardyGniew za gniew?mier? za ?mier?Nazywam rzeczy po imieniuKameleony czasów i z?odzieje pomys?ówWasze zdemolowane umys?y kalecz? ?wiatDusze ?cierwa jakby wszy pe?zaj?ceSzukam schronienia w cieniuUnikam ?wiat?a waszegoTworz? w ciemno?ci i mrokuMa?o kto umiera z podniesion? g?ow?B?dziecie skamle? o lito??Prosz?c o wybaczenieNadaremnieMusicie wiedzie? jak to zrobi?Gdy ju? nie b?dzie po co ?y?Zmierzam do domu ojca swegoW?a?ciw? i jedyn? drog?Drog? straszn?, niebezpieczn? i kr?t?Droga nieznan?, i pe?na pod?o?ciUs?an? ?ywymi trupami zach?anno?ci